Kryzys w strefie euro i wszystkie inne czarne prognozy gospodarcze nie są straszne tylko dla jednej branży: nieruchomości handlowych i biznesowych. Jest to nie lada paradoks, że choć polskiemu wzrostowi gospodarczemu grozi zdławienie, inwestorzy wciąż chętnie budują biura i centra handlowe – pisze amerykański portal Business Insider.
Tylko w tym roku ogólna powierzchnia nieruchomości handlowych w Polsce powiększy się o 550 tys. metrów kwadratowych, czyli wzrośnie o około 15 proc. w porównaniu z rokiem 2010 – wynika z ostatniego raportu Collier International, międzynarodowej firmy konsultingowej wyspecjalizowanej w dziedzinie nieruchomości biznesowych. Jej specjaliści prognozują, że w przyszłym roku powierzchnie handlowe w kraju zwiększą się o kolejne 700 tys. m2.
„W trzecim kwartale 2011 roku deweloperzy oddali do użytku 90 tys. m2 nowoczesnych powierzchni handlowych, co oznacza wzrost o 47 proc. w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku” – stwierdza raport, cytowany przez Business Insider. Zatem do końca tego roku całkowita powierzchnia sklepów i sieci handlowych w Polsce osiągnie 8,6 mln metrów kwadratowych. Tylko między styczniem a wrześniem w Polsce ukończono budowę sześciu nowych centrów handlowych, które zwiększyły zasoby pomieszczeń handlowych o kolejne 251,9 tys. m2.
Najwięcej marek
Z kolei Jones Lang LaSalle, czyli międzynarodowa firma doradcza świadcząca kompleksowe, w tym finansowe, usługi na rynku nieruchomości, pokusiła się o szczegółową analizę wschodnioeuropejskiego rynku w tej dziedzinie. „Barometr handlowy w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej” to przegląd sytuacji na rynku centrów handlowych w siedmiu państwach liczącego 97 milionów mieszkańców regionu - tj. w Polsce, Rumunii, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Chorwacji oraz Serbii. Publikacja wsparta została badaniem ankietowym wśród kluczowych sieci handlowych oraz właścicieli i deweloperów obiektów handlowych, którzy posiadają nieruchomości w kilku krajach tej części Europy.
– Polska jest zdecydowanym liderem w Europie pod względem liczby centrów handlowych. Drugą cechą charakterystyczną naszego rynku jest to, że Polska przyciąga największą liczbę nowych marek – mówi Agnieszka Tarajko-Bąk, analityk z Działu Analiz i Doradztwa z Jones Lang LaSalle.
1 procent wolnostanów
Z analiz wynika, że nowe projekty obiektów handlowych są też główną siłą napędową polskiego sektora budowlanego. W okresie pierwszych 10 miesięcy tego roku inwestycje w tym segmencie wyniosły 885 mln euro, co stanowi 49 proc. całkowitej kwoty 1,8 mld euro wydanej przez ten czas na inwestycje biznesowe, w tym biura, obiekty przemysłowe, sklepy i sieci handlowe oraz hotele.
Analitycy rynku twierdzą, że nawet w Polsce ten okres boomu nie będzie jednak trwał wiecznie i rynek wkrótce zacznie się nasycać. Collier sugeruje, że pomimo to deweloperzy budujący powierzchnie handlowe nie mają zbyt wielu powodów do narzekań. W trzecim kwartale, ogólna powierzchnia wolnych pomieszczeń handlowych w ośmiu największych miastach w Polsce wyniosła zaledwie 1,8 proc. Warszawa i Szczecin dystansują inne miasta kraju, mając tylko 1 proc. handlowych „wolnostanów”, podczas gdy w Trójmieście wskaźnik ten sięga 3 proc. Wszystko to jest jednak bardzo niewiele, a póki nowe lokale przemysłowe znajdują najemców, rynek ma tendencję rozwojową.
Polska franczyzą stoi
Dużą rolę grają tu zachodnie marki, które w ostatnim czasie coraz chętniej zapuszczają się na polski rynek. Analitycy wymieniają choćby GAP, LC Waikiki, Toys „R” Us, Lindex i Desigual jako flagowe przykłady takiej ekspansji. Z raportu wynika także, że decyzje o niej podejmowane są zwykle w oparciu o wielkość rynku, siłę nabywczą pieniądza oraz w pewnym sensie również dostępność partnerów – franczyzobiorców dla tych, którzy zdecydowali się właśnie na franczyzę jako sposób rozwoju. Polska, Rumunia, Chorwacja i Serbia to w opinii sieci handlowych bardzo ciekawe rynki, natomiast Czechy, Słowacja i Węgry muszą silniej zabiegać o nowe zagraniczne marki – wskazują autorzy opracowania.
Najbardziej nasyconym krajem pod względem powierzchni handlowej są Czechy (231 m kw. powierzchni handlowej na 1 tys. mieszkańców). Polska zajmuje drugie miejsce, z nasyceniem na poziomie 197 m kw. na 1 tys. mieszkańców, dalej w kolejności są Chorwacja i Słowacja.
– Barometr odczuć handlowych wskazuje na względnie pozytywną sytuację w regionie, przy czym pewne rynki, np. Polska, radzą sobie wyraźnie lepiej od przeciętnej, natomiast inne, np. Węgry, wciąż pozostają na drugim końcu skali – ocenia Beatrice Mouton, dyrektor Działu Powierzchni Handlowych w regionie CEE & SEE w Jones Lang LaSalle.
Sezon na powierzchnie handlowe
Środa, 07 grudnia 2011 18:58Kryzys w strefie euro i wszystkie inne czarne prognozy gospodarcze nie są straszne tylko dla jednej branży: nieruchomości handlowych i biznesowych. Jest to nie lada paradoks, że choć polskiemu wzrostowi gospodarczemu grozi zdławienie, inwestorzy wciąż chętnie budują biura i centra handlowe – pisze amerykański portal Business Insider.
Tylko w tym roku ogólna powierzchnia nieruchomości handlowych w Polsce powiększy się o 550 tys. metrów kwadratowych, czyli wzrośnie o około 15 proc. w porównaniu z rokiem 2010 – wynika z ostatniego raportu Collier International, międzynarodowej firmy konsultingowej wyspecjalizowanej w dziedzinie nieruchomości biznesowych. Jej specjaliści prognozują, że w przyszłym roku powierzchnie handlowe w kraju zwiększą się o kolejne 700 tys. m2.
„W trzecim kwartale 2011 roku deweloperzy oddali do użytku 90 tys. m2 nowoczesnych powierzchni handlowych, co oznacza wzrost o 47 proc. w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku” – stwierdza raport, cytowany przez Business Insider. Zatem do końca tego roku całkowita powierzchnia sklepów i sieci handlowych w Polsce osiągnie 8,6 mln metrów kwadratowych. Tylko między styczniem a wrześniem w Polsce ukończono budowę sześciu nowych centrów handlowych, które zwiększyły zasoby pomieszczeń handlowych o kolejne 251,9 tys. m2.
Najwięcej marek
Z kolei Jones Lang LaSalle, czyli międzynarodowa firma doradcza świadcząca kompleksowe, w tym finansowe, usługi na rynku nieruchomości, pokusiła się o szczegółową analizę wschodnioeuropejskiego rynku w tej dziedzinie. „Barometr handlowy w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej” to przegląd sytuacji na rynku centrów handlowych w siedmiu państwach liczącego 97 milionów mieszkańców regionu - tj. w Polsce, Rumunii, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Chorwacji oraz Serbii. Publikacja wsparta została badaniem ankietowym wśród kluczowych sieci handlowych oraz właścicieli i deweloperów obiektów handlowych, którzy posiadają nieruchomości w kilku krajach tej części Europy.
– Polska jest zdecydowanym liderem w Europie pod względem liczby centrów handlowych. Drugą cechą charakterystyczną naszego rynku jest to, że Polska przyciąga największą liczbę nowych marek – mówi Agnieszka Tarajko-Bąk, analityk z Działu Analiz i Doradztwa z Jones Lang LaSalle.
1 procent wolnostanów
Z analiz wynika, że nowe projekty obiektów handlowych są też główną siłą napędową polskiego sektora budowlanego. W okresie pierwszych 10 miesięcy tego roku inwestycje w tym segmencie wyniosły 885 mln euro, co stanowi 49 proc. całkowitej kwoty 1,8 mld euro wydanej przez ten czas na inwestycje biznesowe, w tym biura, obiekty przemysłowe, sklepy i sieci handlowe oraz hotele.
Analitycy rynku twierdzą, że nawet w Polsce ten okres boomu nie będzie jednak trwał wiecznie i rynek wkrótce zacznie się nasycać. Collier sugeruje, że pomimo to deweloperzy budujący powierzchnie handlowe nie mają zbyt wielu powodów do narzekań. W trzecim kwartale, ogólna powierzchnia wolnych pomieszczeń handlowych w ośmiu największych miastach w Polsce wyniosła zaledwie 1,8 proc. Warszawa i Szczecin dystansują inne miasta kraju, mając tylko 1 proc. handlowych „wolnostanów”, podczas gdy w Trójmieście wskaźnik ten sięga 3 proc. Wszystko to jest jednak bardzo niewiele, a póki nowe lokale przemysłowe znajdują najemców, rynek ma tendencję rozwojową.
Polska franczyzą stoi
Dużą rolę grają tu zachodnie marki, które w ostatnim czasie coraz chętniej zapuszczają się na polski rynek. Analitycy wymieniają choćby GAP, LC Waikiki, Toys „R” Us, Lindex i Desigual jako flagowe przykłady takiej ekspansji. Z raportu wynika także, że decyzje o niej podejmowane są zwykle w oparciu o wielkość rynku, siłę nabywczą pieniądza oraz w pewnym sensie również dostępność partnerów – franczyzobiorców dla tych, którzy zdecydowali się właśnie na franczyzę jako sposób rozwoju. Polska, Rumunia, Chorwacja i Serbia to w opinii sieci handlowych bardzo ciekawe rynki, natomiast Czechy, Słowacja i Węgry muszą silniej zabiegać o nowe zagraniczne marki – wskazują autorzy opracowania.
Najbardziej nasyconym krajem pod względem powierzchni handlowej są Czechy (231 m kw. powierzchni handlowej na 1 tys. mieszkańców). Polska zajmuje drugie miejsce, z nasyceniem na poziomie 197 m kw. na 1 tys. mieszkańców, dalej w kolejności są Chorwacja i Słowacja.
– Barometr odczuć handlowych wskazuje na względnie pozytywną sytuację w regionie, przy czym pewne rynki, np. Polska, radzą sobie wyraźnie lepiej od przeciętnej, natomiast inne, np. Węgry, wciąż pozostają na drugim końcu skali – ocenia Beatrice Mouton, dyrektor Działu Powierzchni Handlowych w regionie CEE & SEE w Jones Lang LaSalle.
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.