Czwartek, 17 maja 2012 | Imieniny: Brunony, Sławomira i Wery
Gospodarka A A A

Większy VAT – większy kłopot

Piątek, 11 marca 2011 14:09

Zamiast postulowanej przez branżę budowlaną redukcji VAT do 5 proc. rząd zdecydował się podnieść stopę tego podatku na usługi remontowo-budowlane do poziomu 20 proc. Wszystko wskazuje na to, że szara strefa urośnie w siłę.

Dokładnie 26 lat temu ówczesny rząd Wielkiej Brytanii po raz pierwszy wyszedł z inicjatywą, by podatek od wartości dodanej (VAT) na usługi budowlane zredukować do poziomu 15 proc. Motywacja była prosta. Redukcja VAT wydawała się lepszym rozwiązaniem niż stosowanie przez część klientów wynagradzania typu „cash in hand”.

Jednak 15 proc. to za dużo – pojawiały się wtedy głosy, że i tak nie zmniejszy to szarej strefy, a solidny wykonawca będzie tracił. Co mówiły cyfry? Według kalkulacji z tamtych lat szara strefa przynosiła budżetowi straty rzędu 2 mld funtów, podczas gdy na rzeczonym podatku rząd zarabiał 450 milionów.

20 procent

Czy przyszło komuś wtedy do głowy, że ponad ćwierć wieku później sytuacja zbytnio się nie zmieni? Nawet więcej – będzie jeszcze gorsza. Wszyscy zdają sobie sprawę z drastycznej sytuacji budżetowej w Wielkiej Brytanii i są świadomi, że podwyższenie VAT to dla rządu łakomy kąsek, a zarazem rozwiązanie bardzo proste. Jednak, czy rząd nie widzi korzyści płynących z potraktowania branży budowlanej w sposób wyjątkowy, nawet trochę uprzywilejowany?

Jeszcze do czasu wyborów wydawało się, że szansa na obniżenie VAT do poziomu 5 proc. dla usług remontowo-budowlanych jest realna. Od lat o redukcję podatku walczyła Federation of Master Builders (FMB), a do jej kampanii dołączali inni. Zdawało się, że cel jest blisko, w zasięgu ręki. Niestety, polityka ma to do siebie, że w niej wiele przewidzieć się nie da, toteż zamiast oczekiwanej redukcji wygląda na to, że stawka podatku wyniesie w przyszłym roku 20 procent!

Szara strefa

FMB nie daje za wygraną i do koalicji pozyskuje 19 liczących się organizacji i zrzeszeń. Zwolennicy redukcji VAT wierzą, że to rozwiązanie nie tylko zadziała jak panaceum na brytyjską ekonomię, ale również ukróci praktyki „szemranych” fachowców i budowlanych „kowbojów”. Koalicjanci powołują się na przykład Włoch, gdzie rozwiązanie wspaniale zdało egzamin.

Tymczasem planowane podwyższenie stawki z 17,5 proc. na 20 proc. spowoduje, że coraz więcej klientów firm remontowo-budowlanych ulegnie pokusie wynagradzania wykonawców gotówką, bez płacenia jakiegokolwiek podatku. Sprawa następna – obecnie nie można mówić o takim boomie budowlanym, jaki miał miejsce w 1984 roku, kiedy to VAT obcięto. Złośliwi twierdzą, że jedyne co zmieniło się przez 26 lat w tej materii to nazwa szarej strefy.

Dziś zamiast „black economy” mówi się „informal economy”. Jednak ta polityczna poprawność (w angielskim słowo „black” kojarzone jest – a jakże! – z kolorem skóry) nie pomoże gospodarce, a bez rządowego wsparcia negatywne skutki będą odczuwalne przez kolejne dekady. Czy o to chodzi?

Marcin Szewczyk
Dyrektor zarządzający 
Martin Property Maintenance


Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Wasze komentarze

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Temat numeru 425, 11 maja 2012 Boris na fali

Bukmacherzy od Williama Hilla stawiają 4:1, że Boris Johnson zostanie następnym przywódcą konserwatystów. Niektórzy torysi widzą jego karierę w jeszcze jaśniejszych barwach. Jeśli Boris nie będzie kolejnym premierem, to zostanie nim Miliband – ostrzegają. Wszystko